Beskidzka legenda mówi,  iż Pan Jezus,  wędrując po ziemi  ze świętym Piotrem,  mijał raz góralską chatę,  w której gazda modlił się o pomyślne zbiory pszenicy.  Za uzyskane z jej sprzedaży pieniądze,  chciał wprawić syna na naukę do miasta.  Zaraz jednak zjawiła się olowiana chmura i spuscila grad tak ciężki,  że na polu nie zostało nawet jedno źdźbło.

Czemuś Panie nie wysłuchał? spytał Piotr

Bo chłopak w mieście by się zepsuł,  w grzechu duszę zatracil – odrzekł Jezus.

A tak zostanie tu i prostym życiem niebo zdobędzie. Jedynie modlitwa w imię Jezusa – Tego, który zbawia- jest skuteczna. Modlić się tak,  to mówić

„Panie wysłuchaj  mnie , o ile to, o co proszę,  otworzy mi niebo”

W poniedziałek kolejny 13 sty i kolejny miesiąc bez Ciebie. Niby już powinno być lepiej,  przecież czas goi rany. Kiedy odeszła Twoja bacia ten czas rzeczywiście okazał się łaskawy. Może nie zapomniałam , bo Twojej babci nie da się zapomnieć,  ale już po roku od jej odejscia pozbieralam się na tyle że mogłam funkcjonować,  i co najważniejsze zaczęłam się na nowo uśmiechać.  Twoje odejście niestety rozburzylo cały mój świat.  Choć staram się wierzyć że tam jest Tobie dobrze,  ale nie opuszcza mnie myśl że za mna tęsknisz i czasem sobie wyobrażam jak siedzisz samotna, zagubiona .Wtedy tak bardzo boli mnie serce że nie mogę Cię przytulić .Jak prawdziwe są słowa:

„Żyję nadzieją że znów się spotkamy,  a wtedy światu wybacze….

Żyję nadzieją że nie brak Ci mamy. Nie mogę myśleć innaczej „