Znów ciężki okres dla mnie może dlatego że są wakacje. Wolałbym chodzić do szkoły to mi pomaga  Mateusz choć ma dopiero 10 lat można powiedzieć że ma swoje życie. Do domu przychodzi tylko po picie a tak go nie ma. Nie mam do niego pretensji cieszę się że ma kolegów,  że spędza z nimi czas. Karolek za to cały czas ze mną staram się jakoś atrakcyjnie zagospodarować mu czas. Ale uwierz brakuje Ciebie dom był bardziej wesoły.  Twoja energia udzielała się innym. Jak ja zazdroszczę innym że mogą w pełni cieszyć się życiem. Staram się ale choć minęło tyle czasu ja nadal nie mogę dojść do siebie. W niedzielę idziemy do kina bo Mateuszek ma urodziny. Liczę na miły dzień. Wiem że zależy też dużo ode mnie jaki on będzie. A będzie dobrze.

Śmierć z której rodzi się życie….Agnieszka Pisula mama 4 dzieci, o lekarce opowiada jej mąż.

W trakcie choroby mieliśmy mnóstwo pozytywnych znaków Bożych,  świadectw,  zapewnień,  że będzie dobrze. Mówiłem sobie , że Bóg nie może być tak wredny i perfidny, że daje nam tyle znaków,  nadziei,  a skończy sie to źle. Nie wierzyłem,  że Aga umrze.

Tuż po Wielkiejnocy na profilach znajomych i nieznajomych zobaczyliśmy posty z wyrazami współczucia po śmierci wtedy jeszcze nieznanej nam osoby. Niektórzy porównywali ją ze sw. Joanna Beretta Molla, bo tak jak ona zdecydowała się urodzić mimo choroby nowotworowej.

Abp Hoser podczas jej pogrzebu mówił,  że do końca była ufna. Umierala w opinii świętości,  choć tak trudno zrozumieć tę śmierć.

Dr Agnieszka Pisula – psychiatra, psycholog,  psychoterapeuta zmarła 27 marca 2018 w Wielki Wtorek.

Spotkaliśmy się z jej mężem dwa tygodnie po jej śmierci,  w ich domu. Oddajemy w Wasze ręce to poruszające świadectwo miłości   które sięga dalej i widzi więcej.

Jaka była Pana żona?

W zasadzie była zawsze uśmiechnięta. Ona miała taką twarz,  że wyglądała na uśmiechniętą nawet jak na mnie krzyczała. Do tego stopnia,  że musiałem się nauczyć,  kiedy jest zdenerwowana,  trochę mi to zajęło. Ten uśmiech widać w zasadzie na wszystkich jej zdjęciach.

W Internecie jest dużo opinii na temat Pana żony- nie tylko mówiących o tym, że była świetnym lekarzem czy terapeuta , ale określających ją jako ciepłą,  serdeczną,  zainteresowaną pacjentem,  wiedziała więcej niż zwykły lekarz. W domu też taka była?

Aga była psychologiem i lekarzem z dwiema specjalizacjami- psychiatra doroslych i dzieci. Miala rentgen w oczach. Często wystarczyło jej jedno spojrzenie na człowieka,  żeby powiedzieć,  jakie ma zaburzenie. Pamiętam,  kiedy miał się narodzić nasz najstarszy syn.  Adze odeszły wody, byliśmy gotowi do wyjścia. A ona kończyła jeszcze opinię o jakimś pacjencie.

Jak się Państwo dowiedzieli o diagnozie?

Aga była już w czwartej ciąży. To był miesak na płucu.

Da się przygotować na taką sytuację?

Cały czas miała nadzieję,  ale ta nadzieja była systematycznie podkopywana przez kolejne diagnozy. Zwłaszcza przez ostatni rezonans głowy gdzie wyszło 20 przerzutow . Aga miała cały czas nadzieję i normalnie żyła. Aga zawsze była pobożna osobą. To była spokojna,  pewna wiara, bez jakichś mistycznych uniesień,  ale pełna bezpiecznej pewności,  że Bóg nas kocha wysłucha że przyjmiemy to, co nam da.

Nasz młodszy  syn zapytał dlaczego Bóg chciał zabić mamę? Mam problem z wytłumaczeniem mu, że to wcale tak nie jest.

Choć moja wiara nie jest aż tak bardzo silna , jak żony.

Pan Bóg jednak w swoich planach dokonuje czegoś dobrego. Pani Agnieszka odeszła,  ale pozostawiła po sobie śliczną córeczkę Bogne.

Wczoraj kolejny 13 sty i kolejny miesiąc bez Ciebie. Tęsknię tak samo mocno jak na początku. Jutro ostatni dzień do szkoły przed wakacjami. Później więcej czasu poświęcę chlopcom żeby cieszyli się z wakacji. Jednak w wakacje nie zapomnę o Tobie. Dla Ciebie do końca życia będzie miejsce w moim sercu.

 

 

Dzień dziecka

Ten gipsowy misiu dla Ciebie skarbie. Bardzo Cię kocham i nigdy o Tobie nie zapomnę. Uściski od Twoich braciszkow.

Jutro dzień dziecka. Wszyscy już szukają prezenty dla swoich dzieci,  zastanawiają się jak spędzić dzień i jakie atrakcje umila czas. Kazdy z rodziców chce, żeby ten dzień był wyjątkowy. A co dać Tobie? Kolejny kolorowy znicz, kwiaty.

Chciałabym wreszcie dać Tobie coś innego coś co lubilas .

 

Beskidzka legenda mówi,  iż Pan Jezus,  wędrując po ziemi  ze świętym Piotrem,  mijał raz góralską chatę,  w której gazda modlił się o pomyślne zbiory pszenicy.  Za uzyskane z jej sprzedaży pieniądze,  chciał wprawić syna na naukę do miasta.  Zaraz jednak zjawiła się olowiana chmura i spuscila grad tak ciężki,  że na polu nie zostało nawet jedno źdźbło.

Czemuś Panie nie wysłuchał? spytał Piotr

Bo chłopak w mieście by się zepsuł,  w grzechu duszę zatracil – odrzekł Jezus.

A tak zostanie tu i prostym życiem niebo zdobędzie. Jedynie modlitwa w imię Jezusa – Tego, który zbawia- jest skuteczna. Modlić się tak,  to mówić

„Panie wysłuchaj  mnie , o ile to, o co proszę,  otworzy mi niebo”

W poniedziałek kolejny 13 sty i kolejny miesiąc bez Ciebie. Niby już powinno być lepiej,  przecież czas goi rany. Kiedy odeszła Twoja bacia ten czas rzeczywiście okazał się łaskawy. Może nie zapomniałam , bo Twojej babci nie da się zapomnieć,  ale już po roku od jej odejscia pozbieralam się na tyle że mogłam funkcjonować,  i co najważniejsze zaczęłam się na nowo uśmiechać.  Twoje odejście niestety rozburzylo cały mój świat.  Choć staram się wierzyć że tam jest Tobie dobrze,  ale nie opuszcza mnie myśl że za mna tęsknisz i czasem sobie wyobrażam jak siedzisz samotna, zagubiona .Wtedy tak bardzo boli mnie serce że nie mogę Cię przytulić .Jak prawdziwe są słowa:

„Żyję nadzieją że znów się spotkamy,  a wtedy światu wybacze….

Żyję nadzieją że nie brak Ci mamy. Nie mogę myśleć innaczej „

Twoje urodziny

29.04.2012

Dzisiaj są Twoje urodziny. Pamiętam jak przyszłaś na świat. Jak dowiedziałam się,  że będziesz dziewczynką. Taka radość. Uruchomiła się wyobraźnia .Nie zapomnę jak leżałas w łóżeczku długo Cię obserwowałam,  zastanawiając się jaka będziesz. Wyobrażałam sobie wspólne babskie zakupy  i jak to kiedyś ja będę przy Tobie,  gdy to Ty będziesz trzymała w ramionach swoje dziecko. Jednak to były tylko moje plany. Inne były zamierzenia Boga względem Ciebie. Nie jest łatwo żyć z myślą, że już nie mogę Cię przytulić,   że to co kiedyś sobie wyobrażałam nigdy się nie spełni. Ale jednego się nauczyłam. Kiedy zachorowalas nasze plany , to tylko być jak najdłużej i jak najwięcej przy Tobie. To właśnie dzięki Tobie nauczyłam się nie mieć planów

Żyć każdym dniem. Nie wybiegam w przyszłość. I cieszę się z zupełnie innych rzeczy,  które są najważniejsze,  czyli że mam dla kogo żyć. Cieszę się, że mam chlopcow. Twoi bracia nigdy nie zastąpią mi Ciebie. Ale sprawiają że chcę żyć .

Oliwko,  zawsze będę dziękować Bogu za 6 lat Twojego życia,  za to, że byłaś,  że mogłam Cię kochać i nauczyć się przy Tobie prawdziwej matczynej miłości.