Milego dnia zakonczenie

Tak na zakończenie dzisiejszego dnia:

„Różnie  kochani w życiu bywa.Różnie się nasze życie rozgrywa.Dla jednych pałac,drogie kamienie. Dla innych smutek płacz  i cierpienie.Lecz pamiętajmy wszystko sie kruszy.  Ważne co mamy w sercu i duszy.Cieszyć się trzeba z tego co mamy.Co człowiekowi drugiemu damy”

Wazna lekcja

Idąc dzis na cmentarz do Oliwki patrząc się na przechodzących ludzi zastanawiałam się  jakie historie oni trzymają w sercach.Czy te doświadczenia ich czegoś nauczyły,czy mają czas na głębsze przemyślenia.Czy tak jak wielu z nas za trudne życie obwinia Pana Boga. A przeciez gdybyśmy mieli wspaniałe zycie bez trosk czy wtedy dostrzegalibysmy Boga czy potrafimy jemu podziekowac za to co mamy. Czyz nie jest tak że to właśnie w trudnych sytuacjach tylko sie do niego zwracamy oczekując cudu. Pan Bóg nie jest maszynka do spełniania marzeń .Jak zaczęłam się  nad tym zastanawiać zobaczyłam piękną modlitwę

„Panie , przepraszam Cię za  moje narzekanie i nie docenianie darów które mi dajesz . Od dzisiaj pragnę cieszyć się wszystkim co otrzymuję -nawet trudnymi doświadczeniami bo, one mają swoja wartość .Bądź pochwalony i wywyzszony , Panie za ogrom cudów które czynisz każdego dnia”.

To nie jest tak ze w moim życiu nie ma wątpliwości żalu. Jest i to ogromny ale dostrzegam znaczną różnicę, ze kiedy mam ogromny żal do Pana Boga (przecież moje dziecko mialo 6 lat przed nią mogło by być  całe życie   )staram się nie obwiniać go tylko proszę o siłę i na ile to możliwe zaakceptowanie danego mi doświadczenia  . Dlatego wolałam wybrać drogę z Bogiem. Uczę się tego dopiero jestem na początku drogi. Ale widzę że jak kroczy ze mną Bóg to jest mi trochę łatwiej. I tego wam życzę zwłaszcza wam mamy po stracie. Słowa które być może dadzą wam ukojenie:

Ślady na piasku

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia. Po każdym z minionych dni zostawaly na piasku dwa ślady mój i Pana. Czasem jednak widziałem, tylko jeden ślad.  Odcisniety w najcięższych dniach mego życia.  I rzekłem:

„Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą przyrzekles być zawsze że mną, czemu zatem zostawiłeś mnie samego wtedy, gdy mi było tak ciężko?”

Odrzekł Pan:

„Wiesz synu, że Cię kocham i nigdy Cię nie opuscilem .W te dni,gdy widziałeś jeden tylko ślad ja nioslem Ciebie na moich ramionach”

Nauka zycia

Powoli ucze sie zyc .Zyc na nowo,tak aby nie zmarnowac chwili ,a przede wszystkim dac prowadzic sie komus kto wskaze mi najlepsza droge.

„Ktoregos dnia uwierzysz, ze tak jak chce Bog jest nie tylko lepiej Lecz ze to jedyna droga by przeksztalcic cale Twoje zycie”

Między niebem a ziemia

Tak było wcześniej. A jak jest dziś mojego aniołka nie ma z nami siedem miesięcy. Co czuje nie ma już strachu ale jest ogromna tęsknota.  Ksiądz Kaczkowski zapytany jak wyobraża sobie piekło odpowiedział że to nie są diabły i ogień tam jest cierpienie psychiczne gdzie człowiek tęskni ogromnie za światłem i miłością jaka jest Bóg  że nie czuje się  godzien aby ujrzeć kiedykolwiek te światło. Ja czuje dokładnie taka sama ogromna tęsknotę za swoim dzieckiem .Ale u mnie jest ta nadzieja na to że ja do niej pójdę do nieba i już zawsze będziemy razem.

Życie bez tej najwazniejszej

Witam.Najpierw się przedstawię i napisze skąd ten blog.Nazywam się Beata Dobrowolska. Oliwka to mój kochany aniołek. I to właśnie ten aniołek zmienił całe moje życie. Ale od początku. 3 lata temu dostałam diagnozę której żaden rodzic nie chciałby nigdy usłyszeć nieoperacyjny guz pnia mózgu.Co się wtedy czuje złość ale chyba najbardziej strach.I niestety to on do samego końca towarzyszy.Wtedy zaczyna się walka . Najgorsze w tym wszystkim jak ta walka jest z góry skazana na nie powodzenie. Ale powiem szczerze na całe szczęście w tej walce ma się nadzieję. Bez niej chyba nie było by w ogóle siły na walkę.I jak jeszcze ma się obok siebie taki promyk jak sama Oliwka która pokazuje jak walczyć.Niezliczone pobyty w szpitalu długotrwale leczenie chemia radioterapia rezonans. I znowu ten strach ta bezsilność która powoli zwala cię z nóg.Sa dni lepsze w których są efekty leczenia i wtedy tańczysz z radości cały świat wydaje się tobie radosny cieszysz się z promieni słońca oddychasz pełna piersią ale też jest równowaga i wtedy pojawiają się te gorsze dni kiedy po pewnym czasie następuje pogorszenie .I Ty taka bez sił chowajaca się w pokoju ukrywając ból łzy strach.Przeciez nie może być aż tak bardzo źle.I słowa Boże zrob cos bo tylko Ty jesteś w stanie nam pomóc. A kiedy jeszcze słyszysz od lekarza że już zrobili wszystko co mogli zrobić.  Czujesz jakbyś się dusila jakbyś nie mogła zwyczajnie złapać oddechu. Aż ku swojemu zaskoczeniu przychodzi spokój i wtedy bezradnie wypowiadam słowa.Panie jeśli tak za nią tęsknisz i potrzebujesz ja tam to proszę daj mi to jakoś znieść daj mi siły na dalsze życie.Moj wojownik odchodzi .