Nie zapomnę

I nawet nie chcę.  Nie zapomnę Ciebie nigdy.

Mówi się, że czas leczy rany, ale wcale tak nie jest.  Czas tylko pozwala oswoić się z cierpieniem i zagniezdza się na dnie duszy. Co prawda już tak nie boli, ból jest mniejszy , ale wystarczy jeden impuls , jedno małe uruchomienie zbioru wspomnień i znów wszystko powraca. Poza tym jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami.  Nie można go nikomu wytłumaczyć.  Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.

Zrozumieć wolę Bożą

Kiedy tracimy dziecko ,Nie jesteśmy w stanie zrozumieć planu Bożego. Czego dobrego możemy doszukać się w niezawinionej śmierci. Przeciez dla rodziców to jest największa strata. Można nawet powiedzieć,że nasze serce pękło na drobne kawałki.  I nawet czas nie jest w stanie tych kawałków posklejac. Jednak to nie nam oceniać dlaczego tak się stało, bo przecież Bóg dla każdego z nas ma plan na życie.  O tym możemy przekonać się w poniższym opowiadaniu:

Boża wola

Pewien człowiek bardzo chciał poznać Bożą drogę, dlaczego świat wygląda jak wygląda. Kiedy położył się pod drzewem i rozmyslajac nad tym prosił Boga o odpowiedź, stanął przy nim anioł i powiedział:

Chodź że mną a pokaże  Ci drogi Pana. Nie namyslajac się  długo poszedł za aniołem. Spotkali na drodze dwóch ludzi . Jeden człowiek zły wręczył złoty kielich dobremu a anioł następnie  zaniósł do złego . Czlowiek idacy z aniołem spytal: co robisz przecież to złodziejstwo. Nie zadawaj pytan tylko chodź i patrz , a poznasz drogi Boże- odpowiedział anioł.  Poszli więc dalej do chaty pewnego biednego człowieka. Gdy wyszedł z domu, anioł podpalił jego dom. Zirytowany człowiek idący z aniołem oburzyl się na niego i zaczął gasić płomień. Jednak anioł mu nie pozwolił. Jak możesz podpalac dom tego biednego człowieka. Powinieneś pomagać ludziom nie dreczyc krzyczał człowiek. Powiedziałeś, że chcesz poznać zamysł Boga nie wtrącaj się więc tylko chodź dalej. Idąc dalej dotarli do strumienia i zatrzymali się przed kładka. Gdy zbliżył się ojciec za swoim synkiem i weszli na kładkę, anioł przewrócił kładkę tak, że ojciec z synkiem wpadli do wody . Prąd wody porwał dziecko i utopilo się.  Ojciec wyszedł z wody i zasmucony wrócił do domu. Nie tego już za wiele . Znioslem jak okradles sprawiedliwego , podpalales dom biednego człowieka, ale to że zabiłes niewinne dziecko to za dużo.  Nie jesteś żadnym aniołem tylko demonem – krzyczał człowiek zdzierajac kaptur z głowy anioła. Jestem aniołem wysłanym na ziemię przez Boga, aby wypełnić jego wolę na ziemi, a Tobie wyjaśnić jaka jest jego droga odpowiedział. Nieprawda Bóg taki nie jest . Na pewno nie kazał Ci robić tego co robisz – krzyczał dalej człowiek.  Dobrze opowiem Ci dlaczego zachowałem się właśnie tak w każdej sytuacji. Otóż w kielichu , który zabrałem sprawiedliwemu człowiekowi była trucizna. Gdybym zostawił ten kielich człowiek ten otrul by się. Człowiek podstępny, który chciał otruc sprawiedliwego poniesie karę za swoje czyny. Biedny człowiek  któremu podpalilem dom, znajdzie w zgliszczach wielki skarb, który pozwoli mu żyć dostatnio do końca dni. Człowiek, którego spotkaliśmy tu nad strumieniem , był złym człowiekiem.  Nie chce znać Boga i prowadzi życie bardzo rozwiezle . Po stracie swego małego synka , który i tak znajdzie się  w niebie nawróci się do Boga i zmieni swe życie.  Tak obaj będą w niebie . Gdybym tego nie uczynił obaj zostali by potępieni . Czy te wyjaśnienia pomogły Ci zrozumieć wolę Bożą? Człowiek słuchając z zainteresowaniem opowieści anioła zrozumiał, że Bóg widzi wszystko inaczej i bardziej doskonale niż on sam. Zrozumiał też, że na wszystko ma najlepsze rozwiązanie, choć zewnętrznie wydaje się ono bardzo bolesne.

Szczegolna misja

Witam dzisiaj zapowiedź ważnego wydarzenia. W  środę powstaje wspólnota dla rodziców po stracie. Mniej nas w opiece Panie Boże.  Proszę Ciebie o dar ducha świętego mądrość której będziemy bardzo potrzebowały.  Kochana córeczko to Ty mnie nauczyłaś walczyć to Ty mnie motywowalas do działania.  Teraz bardzo potrzebuje Twojej opieki i wsparcia Oliwko bym potrafiła dac słowa pocieszenia wskazać pozytywną drogę i pomoc innym rodzicom kroczyć w tym doświadczeniu. A za wstawiennictwem błogosławionej Doroty z Matów potrafiła pocieszyć innych ze smutku żalu i żałoby

„Błogosław Doroto, wspomóż mnie swoim wstawiennictwem u Boga i pociesz w smutku, którego doświadczyłam po rozstaniu z moim dzieckiem

Pomóż mi przeżyć ten czas w głębokim zaufaniu Bożemu miłosierdziu.  Ty, która przeżyłas śmierć  swoich osmiorga dzieci, nie opuszczaj mnie w tym trudnym czasie. Otocz mnie swą opieką, abym potrafiła z zaufaniem oddać moje dziecko Jezusowi , który pokonał śmierć i otworzył nam bramy Nieba.

Niech nasze dzieci raduja się chwalą zbawionych. Wstawiaj się za mną aby ból nie przesłonil mi wiary w życie wieczne , nadziei na spotkanie z moim dzieckiem w Domu Ojca oraz miłości, którą mam otaczać pozostałych członków rodziny, a także tych, których Bóg stawia codziennie na mojej drodze.

Maryjo, królowo Nieba, która patrzyłaś na śmierć swojego syna otocz mnie płaszczem macierzyńskiej miłości, abym, tak jak Ty z nadzieja oczekiwała chwały zmartwychwstania. Amen”

 

Dzień pełny wspomnień

Kiedy słyszę słowo wspomnienie od razu na myśl przychodzą mi słowa piosenki Beaty Kozidrak

„Wspomnienia palą mnie jak słońce wspomnienia jak lawa gorące ”

Kiedy we wspomnieniach przywołuje Ciebie Oliwko są one jednocześnie pełne radości bo wspominam Ciebie najcudowniejsza osobę na świecie zawsze uśmiechniętą .A z drugiej strony wspomnienie Ciebie sprawia mi ogromny ból bo już Ciebie nie ma nie widziałam Ciebie już tak długo , jakby to była wieczność.  Tak ogromnie za Tobą tęsknię że najchętniej zaczęłabym krzyczeć z tej bezsilności. Dlatego w takich chwilach proszę Boga o siłę pokorę wiarę i nadzieję. A Ciebie Oliweczko-mój orędowniku proszę o wstawiennictwo.

List do Ciebie

Dziś szczególny dzień . Dokładnie 13.02 moja córeczka narodziła się dla nieba. Żeby szczególnie uczcić Twoje URODZINY postanowiłam napisać do Ciebie list.

Kochana Oliwko

Twoje odejście-dla nas to był najbardziej smutny dzień.  Dla Boga bardzo szczęśliwy bo w tym dniu zyskał aniołka.  Choć wiem że jesteś tam szczęśliwa, nie potrafię jeszcze do końca dzielić się Twoim szczęściem.  Bardzo ciężko żyć bez Ciebie córeczko.  Każdy dzień, każda chwila jest zupełnie inna odkąd Ciebie nie ma.  Staram się żyć, być dobrą mamą dla Twoich braciszkow.  Ale wiedz że zawsze i na zawsze pozostaniesz w moich myślach i serduszku. Oliwko, dziękuję Ci że stalas się częścią naszego życia.  A przede wszystkim za to że życie z Tobą mnie odmieniło.  Choć łzy płyną nawet teraz kiedy piszę ten list w myślach mam fragment z Pisma świętego

List do Rzymian 8,28

„Wiemy przecież,że tym którzy kochają Boga i którzy zostali powołani zgodnie z Jego wcześniejszym zamysłem  wszystko służy dla ich dobra.  Zostali oni wezwani według wcześniejszego zamysłu ”

Czy tak miało być? Czy taki właśnie plan wobec Ciebie miał Bóg? Wiele razy o to pytam. Lecz staram się nie pytać dlaczego? Tylko po co? Człowiek doświadczony przez cierpienie, nie tylko pragnie uwolnić się od niego ale również usiłuje odgadnąć zamysł Boga względem siebie i bliskich.  Ale czy to ma sens. Czy nie lepiej zaufać Bogu tak bez zbędnych pytań.  Ty już słoneczko wiesz jak jest w niebie. Bo tam jesteś.  Choć ciężko mi to przychodzi życzę Ci szczęścia, bo na tym polega prawdziwa miłość matki. A sama mogę się tylko zwrócić do Boga z prośbą:

” Nie rozumiem Cię Boże- wybacz mi. Nie umiem kochać jak Ty. Jestem niepojetnym uczniem. Jeśli trzeba- doświadcz mnie.  Ale ostrożnie, abym wytrzymała próbę…”

Ps. Do zobaczenia w niebie aniołku.

Twoja mama.

 

 

Milego dnia zakonczenie

Tak na zakończenie dzisiejszego dnia:

„Różnie  kochani w życiu bywa.Różnie się nasze życie rozgrywa.Dla jednych pałac,drogie kamienie. Dla innych smutek płacz  i cierpienie.Lecz pamiętajmy wszystko sie kruszy.  Ważne co mamy w sercu i duszy.Cieszyć się trzeba z tego co mamy.Co człowiekowi drugiemu damy”

Wazna lekcja

Idąc dzis na cmentarz do Oliwki patrząc się na przechodzących ludzi zastanawiałam się  jakie historie oni trzymają w sercach.Czy te doświadczenia ich czegoś nauczyły,czy mają czas na głębsze przemyślenia.Czy tak jak wielu z nas za trudne życie obwinia Pana Boga. A przeciez gdybyśmy mieli wspaniałe zycie bez trosk czy wtedy dostrzegalibysmy Boga czy potrafimy jemu podziekowac za to co mamy. Czyz nie jest tak że to właśnie w trudnych sytuacjach tylko sie do niego zwracamy oczekując cudu. Pan Bóg nie jest maszynka do spełniania marzeń .Jak zaczęłam się  nad tym zastanawiać zobaczyłam piękną modlitwę

„Panie , przepraszam Cię za  moje narzekanie i nie docenianie darów które mi dajesz . Od dzisiaj pragnę cieszyć się wszystkim co otrzymuję -nawet trudnymi doświadczeniami bo, one mają swoja wartość .Bądź pochwalony i wywyzszony , Panie za ogrom cudów które czynisz każdego dnia”.

To nie jest tak ze w moim życiu nie ma wątpliwości żalu. Jest i to ogromny ale dostrzegam znaczną różnicę, ze kiedy mam ogromny żal do Pana Boga (przecież moje dziecko mialo 6 lat przed nią mogło by być  całe życie   )staram się nie obwiniać go tylko proszę o siłę i na ile to możliwe zaakceptowanie danego mi doświadczenia  . Dlatego wolałam wybrać drogę z Bogiem. Uczę się tego dopiero jestem na początku drogi. Ale widzę że jak kroczy ze mną Bóg to jest mi trochę łatwiej. I tego wam życzę zwłaszcza wam mamy po stracie. Słowa które być może dadzą wam ukojenie:

Ślady na piasku

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia. Po każdym z minionych dni zostawaly na piasku dwa ślady mój i Pana. Czasem jednak widziałem, tylko jeden ślad.  Odcisniety w najcięższych dniach mego życia.  I rzekłem:

„Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą przyrzekles być zawsze że mną, czemu zatem zostawiłeś mnie samego wtedy, gdy mi było tak ciężko?”

Odrzekł Pan:

„Wiesz synu, że Cię kocham i nigdy Cię nie opuscilem .W te dni,gdy widziałeś jeden tylko ślad ja nioslem Ciebie na moich ramionach”

Nauka zycia

Powoli ucze sie zyc .Zyc na nowo,tak aby nie zmarnowac chwili ,a przede wszystkim dac prowadzic sie komus kto wskaze mi najlepsza droge.

„Ktoregos dnia uwierzysz, ze tak jak chce Bog jest nie tylko lepiej Lecz ze to jedyna droga by przeksztalcic cale Twoje zycie”

Między niebem a ziemia

Tak było wcześniej. A jak jest dziś mojego aniołka nie ma z nami siedem miesięcy. Co czuje nie ma już strachu ale jest ogromna tęsknota.  Ksiądz Kaczkowski zapytany jak wyobraża sobie piekło odpowiedział że to nie są diabły i ogień tam jest cierpienie psychiczne gdzie człowiek tęskni ogromnie za światłem i miłością jaka jest Bóg  że nie czuje się  godzien aby ujrzeć kiedykolwiek te światło. Ja czuje dokładnie taka sama ogromna tęsknotę za swoim dzieckiem .Ale u mnie jest ta nadzieja na to że ja do niej pójdę do nieba i już zawsze będziemy razem.

Życie bez tej najwazniejszej

Witam.Najpierw się przedstawię i napisze skąd ten blog.Nazywam się Beata Dobrowolska. Oliwka to mój kochany aniołek. I to właśnie ten aniołek zmienił całe moje życie. Ale od początku. 3 lata temu dostałam diagnozę której żaden rodzic nie chciałby nigdy usłyszeć nieoperacyjny guz pnia mózgu.Co się wtedy czuje złość ale chyba najbardziej strach.I niestety to on do samego końca towarzyszy.Wtedy zaczyna się walka . Najgorsze w tym wszystkim jak ta walka jest z góry skazana na nie powodzenie. Ale powiem szczerze na całe szczęście w tej walce ma się nadzieję. Bez niej chyba nie było by w ogóle siły na walkę.I jak jeszcze ma się obok siebie taki promyk jak sama Oliwka która pokazuje jak walczyć.Niezliczone pobyty w szpitalu długotrwale leczenie chemia radioterapia rezonans. I znowu ten strach ta bezsilność która powoli zwala cię z nóg.Sa dni lepsze w których są efekty leczenia i wtedy tańczysz z radości cały świat wydaje się tobie radosny cieszysz się z promieni słońca oddychasz pełna piersią ale też jest równowaga i wtedy pojawiają się te gorsze dni kiedy po pewnym czasie następuje pogorszenie .I Ty taka bez sił chowajaca się w pokoju ukrywając ból łzy strach.Przeciez nie może być aż tak bardzo źle.I słowa Boże zrob cos bo tylko Ty jesteś w stanie nam pomóc. A kiedy jeszcze słyszysz od lekarza że już zrobili wszystko co mogli zrobić.  Czujesz jakbyś się dusila jakbyś nie mogła zwyczajnie złapać oddechu. Aż ku swojemu zaskoczeniu przychodzi spokój i wtedy bezradnie wypowiadam słowa.Panie jeśli tak za nią tęsknisz i potrzebujesz ja tam to proszę daj mi to jakoś znieść daj mi siły na dalsze życie.Moj wojownik odchodzi .